Węgiel jako źródło energii

Największe zasoby węgla na świecie mają dziś USA (27%) i Rosja (17%), mniej­sze złoża znajdują się w Chinach (13%) i Indiach (10%). Po­zostałe kraje dysponują jedynie ułamkiem tego surowca w skali świata. Globalne zużycie węgla wynosi obecnie około 5 miliardów ton rocznie – największą część spalają Chiny (1,5 miliarda ton), za nimi plasują się UE (1,1) oraz USA (1,01), potem Indie (431 milionów) i Rosja (251 milionów). Jednak w najbliższej przy­szłości dymy zawierające emisje węglowe (które – przypominam – są najbardziej trujące) będą się wydobywać głównie z chińskich kominów. Appenzeller przyta­cza prognozy, zgodnie z którymi do 2025 roku podwoi się zużycie węgla (czyli wyniesie dziesięć miliardów ton rocznie). Chiny będą zużywać blisko 1/3 tych za­sobów (dokładnie 3,24 miliarda ton), za nimi uplasują się Stany Zjednoczone z 1,5 miliarda ton, a trzecie miejsce zajmie znacznie redukująca zużycie węgla Europa (853 miliony ton). Wprawdzie Indie i Rosja także zwiększają zużycie tego surowca (odpowiednio 736 i 288 milionów ton), ale będzie to tylko nieznaczna część tego, co planują spalić Chińczycy.

Jak widać, „antywęglowo-zielona” zamierza być głównie (a nawet jedynie) Europa. Ale że powietrze nie zna granic, wysiłki zjednoczonych w niej narodów nie wystarczą, by spowodować globalny zysk atmosferyczny. Niestety, i w tej dziedzinie obowiązuje opisana wcześniej zasada wspólnoty i jedyne, co europej­ski w tym wypadku „pasterz” może zrobić, to modelować zachowania zapobiega­jące tragedii globalnej wspólnoty. Może uda mu się zachęcić inne kraje do naśla­dowania?! Ale nastąpi to prawdopodobnie dopiero wtedy, gdy zaczną się one mocno dusić dymem węglowym.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.