Ruch Zielonego Pasa

Wymieranie drzew na Ziemi to nie tylko kurczenie się terenów zalesionych, ale również gwałtowne zmniejszanie się stanu zadrzewienia na terenach mieszkalnych. Babilońska tradycja kontaktu z naturą, wyrażająca się w tworzeniu ogrodów w miastach, stała się dziś odległą legendą. Coraz częściej w trakcie stawiania budynków miejskich wycinane są pojedyncze drzewa lub całe grupy, bo, na przykład, zmniejszają widoczność na dro­dze, przeszkadzają w budowie domów lub po prostu zachowanie tych drzew podniosło­by koszty budowy.

Wyzwanie takim zwyczajom przyjętym przez „cywilizowaną ludzkość” rzuciła – uwa­ga! – afrykańska kobieta. Zrobiła to tak głośno i skutecznie, że usłyszał ją dosłownie cały globalny świat. To tym bardziej zaskakujące, że o poprawę warunków życia na Czarnym Lądzie walczą przedstawiciele zachodnich społeczeństw. Afrykanie walczą o chleb i wodę dla swoich dzieci, a sprawa „miejskiej zieleni” wydaje się w ogóle ich nie zajmować. Choć Wangari Maathai jest Kenijką, to obchodzi ją nie tylko sprawa chleba, ale także zachowanie roślinności w jej ubogim kraju. Stworzyła ona Ruch Zielonego Pasa, początko­wo angażując weń małą grupę kenijskich ubogich kobiet, które w ogołacanym z drzew kraju uparcie sadziły małe sadzonki; wszędzie, gdzie się dało, i ile tylko ich miały.

Początkowo Wangari Maathai przyświecała idea zachowania roślinności na rzecz zdrowia. Wkrótce coraz liczebniejszy i coraz skuteczniejszy w wypełnianiu swojej misji Ruch (do którego włączyło się wielu Kenijczyków – nie tylko ubogich i nie tylko kobiet) ujawnił nieoczekiwanie swoją siłę polityczną. Otóż w latach 70. zaczął wywierać naciski na partię rządzącą, aby nie dopuściła do postawienia sieci budynków urzędowych w sercu parku stolicy Kenii, co oznaczałoby dewastację tysięcy drzew. Był to jeden z protestów eko­logicznych, który doprowadził do aresztowania Wangari Maathai. W istocie Ruch Zielonego Pasa jeszcze bardziej się umocnił. Zyskał też międzynarodowy rozgłos i poparcie na całym świecie, które wyrażało się między innymi w naśladowaniu jego akcji w różnych krajach. Jednocześnie Kenijski Ruch zaczął otrzymywać zewsząd sadzonki, by kontynuować tę ma­ło kosztowną, a jakże wspaniałą dla środowiska działalność.

Do dziś Zielony Pas w Kenii powiększył się o dziesiątki milionów drzew, które nie tyl­ko oczyszczają powietrze i upiększają wyeksploatowane przez wielkie korporacje tere­ny przemysłowe, lecz także zapobiegają erozji gleby, jednej z przyczyn głodu w Afryce. Wangari Maathai wybiła się na przywódczynię i została pierwszą afrykańską kobietą uhonorowaną w 2003 roku Pokojową Nagrodą Nobla za przyczynianie się do wdrażania kon­cepcji zrównoważonego rozwoju, demokracji i pokoju. Obecnie jest ona autorytetem w sprawach zachowania zasobów naturalnych globu, w czym niewątpli­wie pomaga jej zdobyte w USA wykształcenie (zanim jeszcze założyła Ruch). Jej głos wciąż można usłyszeć w stacjach radiowych Ameryki. Jest też zapraszana do udziału w edukacyjnych programach telewizyjnych, w których występuje zawsze ubrana w strój
narodowy (na dodatek z kwiatem przy turbanie!). Swoją stanowczą, ale pełną dobroci postawą tworzy głęboką perswazyjną aurę.

Z jej inspiracji powstała reklama, którą znalazłam w tygodniku „Time” w 2005 roku. Cytuję ją jako swoiste motto dla polskich czytelników: mieszkańców miejskich osiedli, nowożeńców, nauczycieli i wychowawców, a także menedżerów, którzy zechcą zorganizować choćby jednorazową akcję sadzenia drzew koło swojej instytucji lub daleko poza nią. Jest to również apel do każdego człowieka, któremu leży na sercu zdrowie naszej planety.

„Dziesięć powodów, z których powinieneś zasadzić drzewko – już dziś:

  1. Drzewa dostarczają cienia, który pomaga oszczędzać energię podczas gorących dni.
  2. Pozwalają na zaoszczędzenie energii także zimą.
  3. Przyczyniają się do oczyszczania powietrza.
  4. Przyciągają śpiewające ptaki.
  5. Drzewa otaczające twój dom podnoszą jego wartość o przynajmniej 15%.
  6. Pozwalają utrzymać czyste rzeki i strumienie.
  7. Walczą skutecznie z globalnym przegrzaniem Ziemi.
  8. Czynią twoją okolicę piękniejszą.
  9. Sadzenie i pielęgnowanie drzew jest wielką przyjemnością i…
  10. Jest to niezwykle łatwe!

Oto, co musisz zrobić: dołącz do naszej organizacji non profit Arbor Day Foundation (Fundacja Dnia Drzew). Wyślij jedynie 10 dolarów na adres (tu znajdowały się dane, łącznie z kontaktem online), a otrzymasz 10 sadzonek, które dobrze rosną w twoim klimacie. Dołącz do nas od razu, sadząc drzewa dla Ameryki!”

Polski czytelnik może po prostu kupić sadzonki w najbliższym sklepie ogrodniczym i posadzić je w swojej okolicy. Za pomocą tego niekosztownego gestu szczytny cel z pewnością zostanie osiągnięty!

Zachęcam więc do sadzenia drzew dla Polski! Choćby obok swojego domu albo przy płocie najbliższego przedszkola, lub też w pobliżu kotłowni, którą widać za oknem sypialni. Kup sadzonkę i mały woreczek ziemi z nawozem, wybierz odpowiednie miejsce i posadź drzewko. Przekonasz się, jaką radość sprawią Ci za kilka lat szumiące na wie­trze liście drzewa, na którym będą siadały szczebioczące ptaki. Twoje zaangażowanie na pewno nie przejdzie niezauważone wśród znajomych i sąsiadów. Zechcą pójść Twoim śladem i dołączyć do obrońców „zielonych płuc” Ziemi.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.