Losy globalnego świata a możliwość użycia broni nuklearnej

Jak sygnalizowałam, wszystkie prognozy co do dalszych losów świata opierają się na założeniu, że jego rozwój będzie postępował linearnie. Historia uczy, że wcześniej czy później może dojść do wydarzeń, które skierują dzieje ludzkości na nowe, nieprzewidziane tory.

Przywódcy świata zachodniego oraz międzynarodowych agend ze szczególną uwagą i czujnością przyglądają się Iranowi, który rozbudowuje swój arsenał nukle­arny, i Korei Północnej, która już testuje broń nuklearną (choć ostatnio wynegocjo­wano w tym zakresie pewne ustępstwa). Obserwowane są także Chiny, które roz­budzone boomem gospodarczym pozostają jednak wierne ideologii komunistycznej i mimo pewnych przejawów ich demokratyzacji nie należy się spodziewać, że lu­dzie aparatu partyjnego łatwo oddadzą władzę. Dowodzący chińską armią bacznie śledzą zmieniającą się atmosferę społeczną i nie wykluczają – a właściwie to zapo­wiadają, w razie zagrożenia ich pozycji – mocnego uderzenia sterowanego przez wąską klikę wojskowych. Zdesperowani, mogą użyć broni nu­klearnej. To mało prawdopodobny, lecz niewykluczony scenariusz.

W takiej sytuacji niezwykle ważna jest polityka, jaką przywódcy świata za­chodniego prowadzą dziś i będą prowadzili jutro wobec państw będących potencjal­nym źródłem zagrożenia pokoju na Ziemi. Nazwanie przez administrację Busha trzech krajów „osiami zła” nie bardzo pomogło w utrzymaniu pokoju. Następnego dnia po tym wyzwaniu zarówno Iran, jak i Korea Północna (pierwszy członek „osi zła” to Irak) powróciły do swoich zamkniętych na chwilę laboratoriów nuklearnych. To z tego właśnie powodu – obywatele różnych krajów widzą w obecnych poczynaniach amerykańskiej administra­cji większe zagrożenie pokoju niż zagrożenie ze strony przywódców Chin.

Czasem jedno nierozważne posunięcie polityczne może wywołać katastrofę. Na przykład, Al Kaida ma coraz potężniejsze obozy rekrutacyjno-treningowe na północy Pakistanu, w prowincjach, w których ugruntowana jest tradycja plemienna i gdzie bin Ladena uważa się za świętego. Stany Zjednoczone wywierają naciski na rząd Pakistanu (który współpracuje z Ameryką na rzecz walki z terroryzmem, lecz jego działania napotykają trudności, zważywszy na nastroje panujące wśród Paki­stańczyków), by „coś z tym zrobić”. Ale zbyt agresywna interwencja mogłaby do­prowadzić – jak przypuszczają niektórzy eksperci – do ogólnonarodowego powsta­nia i obalenia rządu współpracującego z USA. Nikt nie chciałby doczekać takiego rozwoju wypadków w kraju, który dysponuje bronią nuklearną.

Nawet jeśli mądra ogólnoświatowa polityka ustrzeże ludzkość przed koszma­rem ataku nuklearnego jednego państwa na drugie (jak udało się tego uniknąć w czasach zimnej wojny), ogromnym zagrożeniem może stać się atak terrorystycz­ny z użyciem broni masowego rażenia, który będzie miał wymiar nie tylko lokal­ny. A taki scenariusz – jak opisuję poniżej – nie jest jedynie czystą spekulacją.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.